sobota, 12 grudnia 2020

Zapraszamy na naszą nową stronę internetową!

Szanowni Czytelnicy!

Uruchomiliśmy nową stronę internetową naszego Koła. Przenieśliśmy się na nią, do czego i Państwa zachęcamy. Oczywiście artykuły opublikowane do tej pory na blogu, pozostaną tam nadal – życzymy miłej lektury. 



niedziela, 9 sierpnia 2020

Pochwal się pradziadkiem!

 W 2020 r. przypada setna rocznica Bitwy Warszawskiej – siedemnastej najważniejszej bitwy w dziejach świata. W powstrzymanie pochodu bolszewików i obronienie polskiej niepodległości zaangażowani byli również żołnierze z ziemi olkuskiej. Aktualna rocznica to najlepsza okazja, żeby o tym przypomnieć!

Twój pradziadek walczył w wojnie polsko-bolszewickiej?

Wyślij zdjęcia lub skany archiwalnych fotografii, książeczek wojskowych i innych pamiątek na adres: olkuszanie1920@gmail.com lub przynieś, celem zeskanowania, do Muzeum Regionalnego PTTK w Olkuszu (ul. Rynek 20 – tel. 693 929 135, 606 263 406).

Przesłane materiały pomogą stworzyć internetową bazę oraz wystawę „Olkuszanie w Bitwie Warszawskiej 1920”. Baza będzie sukcesywnie aktualizowana na stronie ak.olkusz.pl w zakładce OLKUSZANIE 1920. Z kolei wystawa będzie zaprezentowana w sierpniu na olkuskim rynku.

niedziela, 14 czerwca 2020

Setne urodziny kpt. Witolda Orczyka


28 maja 2020 r. setne urodziny obchodził kapitan Witold Orczyk „Lipski”. W inicjatywę uhonorowania jubilata włączyli się m.in. członkowie i sympatycy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz samorządowcy z rodzinnej miejscowości kombatanta.

fot. Jarosław Orczyk

Witold Orczyk urodził się 28 maja 1920 r. w Sułoszowej (pow. Olkusz). Podczas II wojny światowej od 1940 r. działał w Związku Walki Zbrojnej, następnie był członkiem Batalionów Chłopskich i żołnierzem Armii Krajowej w Obwodzie Olkusz oraz partyzantem oddziału „Szarańcza”. Od 1946 r. działał w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość, za co został aresztowany i skazany przez władze komunistyczne na 10 lat więzienia. Jest wieloletnim czynnym działaczem kombatanckim.

„Z okazji 100. rocznicy urodzin w imieniu Samorządu Gminy Sułoszowa oraz jej mieszkańców składamy serdeczne gratulacje oraz życzenia wszelkiej pomyślności, samych szczęśliwych chwil w gronie najbliższych, opieki Matki Bożej, a także zdrowia na dalsze lata życia.” – napisali w liście wójt Stanisław Gorajczyk i przewodniczący rady gminy Adam Goraj. Samorządowcy odwiedzili Jubilata w dniu urodzin wręczając upominek.

Z kolei olkuskie koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej zorganizowało dla kapitana Orczyka w mediach społecznościowych akcję zbierania kartek z życzeniami. Własnoręcznie wykonane karki oraz filmy z nagraniami życzeń od internautów zostały przekazane jubilatowi.  
Witold Orczyk (drugi od prawej), lato 1944 r. zb. Jerzego Wesołowskiego

Kapitan Witold Orczyk nie jest jedynym stuletnim żołnierzem Obwodu Olkusz AK. W kwietniu bieżącego roku podobny jubileusz obchodził por. Mieczysław Rosół „Wąsik”, żołnierz placówki AK w Woli Libertowskiej i partyzant oddziału Mieczysława Tarchalskiego „Marcina”. Z kolei w październiku sto lat skończy kpt. Bolesław Gądek „Ryś”, który podobnie jak kpt. Orczyk, był żołnierzem oddziału partyzanckiego „Szarańcza” oraz członkiem Zrzeszenia WiN. Wspomnienia wszystkich wymienionych kombatantów można znaleźć na kanale Armia KrajowaOlkusz na YouTube.

Konrad Kulig

środa, 13 maja 2020

Życiorys z bogiem wojny w pseudonimie


Piotr Przemyski „Ares” (1919-1945)

Nie zabiły go katownie gestapo ani dziewięciomiesięczny pobyt w Auschwitz. Nie zabiła także niemiecka kula, która utkwiła mu w piersi podczas partyzanckiej akcji. Oficer Armii Krajowej, odznaczany za waleczność w starciach z okupantem, zginął zakatowany przez rodaków z bezpieki.
Piotr Przemyski ps. Ares, zb. Krzysztofa Miszczyka

Urodził się 19 maja 1919 r. w Zagórzu, obecnie dzielnicy Sosnowca. Jego matka zmarła w wyniku epidemii grypy niedługo po porodzie. Wychowaniem zajmował się ojciec, będący dyrektorem kopalni. Po ukończeniu czterech klas szkoły powszechnej Piotr kontynuował naukę w będzińskim Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika, gdzie w 1938 r. zdał maturę. Swoją drogę życiową postanowił związać z wojskiem, podejmując studia w toruńskiej Szkole Podchorążych Artylerii, kształcącej kandydatów na oficerów „królowej wojny”. Niemiecka i sowiecka agresja we wrześniu 1939 r. przerwały dwuletni program nauczania, a Przemyski nie doczekał się upragnionej promocji oficerskiej. Kampanię wrześniową odbył w stopniu plutonowego podchorążego w szeregach 23. pułku artylerii lekkiej. Uczęszczając do gimnazjum codziennie spoglądał na koszary tej jednostki, sąsiadujące z budynkiem szkoły.

W pierwszych latach okupacji Piotr, wraz z bratem bliźniakiem Andrzejem, zaangażował się w działalność niepodległościową. Zapewne wiedział, na jakie niebezpieczeństwo wystawia się organizując ludzi do walki z Niemcami, m.in. na Kielecczyźnie. Szczęście przestało mu sprzyjać w styczniu 1943 r., kiedy został aresztowany w Starachowicach. Do września 1943 r. przetrzymywany był w więzieniu w Radomiu. Stamtąd trafił do KL Auschwitz.

Z obozu koncentracyjnego do obozu partyzanckiego

Więzień o numerze obozowym 150 133 pracował jako elektryk w podobozie Auschwitz III – Monowitz. Wbrew cynicznemu napisowi „Arbeit macht frei” nad lagrową bramą, praca nie przyniosła Przemyskiemu wolności. Musiał po nią sięgnąć sam. W czerwcu 1944 r., po dziewięciu miesiącach pobytu w obozie, podjął próbę ucieczki. Wraz ze współwięźniami Gerardem Witkowskim (późniejszym towarzyszem broni w oddziale partyzanckim, plut. pchor./ppor. „Eriką”) i Jerzym Pieńkowskim udało mu się zbiec. Ukrywał się w Zagłębiu Dąbrowskim, skąd został przerzucony do zgrupowania partyzanckiego „Surowiec”, największego oddziału partyzanckiego Okręgu Śląskiego AK. Grupa ta działała na pograniczu terenów wcielonych do III Rzeszy i Generalnego Gubernatorstwa, w okolicach Olkusza, Klucz i Wolbromia. Dowodził nią ówczesny ppor. Gerard Woźnica ps. Hardy, dwa lata starszy od Przemyskiego, przedwojenny zawodowy podoficer WP, żołnierz 20. pułku piechoty. Ppor. „Hardy” od razu zauważył zdolnego podchorążego „Aresa”, stąd powierzył mu dowództwo jednego z plutonów oraz funkcję instruktora kompanii szkolnej i kompanii rezerwy. „Był to człowiek, który umiał odnaleźć się w każdej sytuacji” – pisał o nim w swoich wspomnieniach dowódca „Surowca”. Na tę ocenę „Ares” zapracował nie tylko uczestnictwem w codziennych szkoleniach żołnierzy AK, lecz także poprzez udział w akcjach zbrojnych. W lipcu 1944 r. kierował rozpoznaniem pasa granicznego i linii kolejowej na trasie Wolbrom-Tunel, staczając potyczki z „bahnschutzami”, czyli niemiecką strażą ochrony kolei oraz „grenzschutzami”, czyli strażą graniczną. Miał także swój udział w osłonie żołnierzy warszawskiego „Parasola” wycofujących się z Krakowa po nieudanym zamachu na dowódcę SS i policji gen. Wilhelma Koppego. Grupa ta została ostrzelana przez Niemców w miejscowości Udórz i poniosła duże straty. Kilka dni później plut. pchor. „Ares” dowodził eskortą, która miała zabezpieczyć udział warszawiaków w pogrzebie poległych w Udorzu kolegów.
Żołnierze oddziału „Hardego”, drugi od lewej dr Jan Nowak „Chętny”, w centrum Gerard Woźnica „Hardy”, czwarty od lewej Mieczysław Halejak „Kasper”, zb. Krzysztofa Miszczyka

Awans w dniu wybuchu powstania warszawskiego

27 lipca 1944 r. w uznaniu zasług Przemyskiego, dowódca oddziału sporządził wniosek awansowy. Dwa dni później przebywający w obozie partyzanckim komendant Okręgu Śląskiego AK mjr Zygmunt Janke ps. Zygmunt zatwierdził dokument, wyrażając zgodę na mianowanie „Aresa” podporucznikiem „z dniem 1 sierpnia 1944”. Niedługo potem, już jako oficer, Przemyski dowodził ubezpieczeniem wypadu na magazyn broni w Fabryce Olkusz. 14 sierpnia 1944 r. miała miejsce największa próba jego bojowych umiejętności. Pluton „Aresa” został wyznaczony do przeprowadzenia akcji na niemieckie koszary w Jaroszowcu. Budynek ten partyzanci mieli na oku od dłuższego czasu, ponieważ zgromadzona tam duża ilość broni pozwoliłaby zaspokoić potrzeby sukcesywnie powiększającego się oddziału. Jak wspomina „Hardy”:

Pod wieczór ,,Ares” przedstawił plan, który zakładał opanowanie koszar, zabranie broni maszynowej z magazynu oraz karabinów ze stojaków na salach sypialnych i wycofanie się bez walki. Zameldował, że po odliczeniu z plutonu rannych i chorych – w wypadzie na koszary w Jaroszowcu wezmą udział dwie drużyny i łącznicy, razem z nim 28 partyzantów. Plan był dobrze opracowany i rokował powodzenie akcji.
 
Zatwierdzony przez komendanta Okręgu wniosek awansowy „Aresa”, zb. Krzysztofa Miszczyka

Istotnie, zgodnie z zamysłem ppor. „Aresa”, partyzanci niemal bezszelestnie rozbroili nieprzyjacielskie warty, a przebrawszy się w niemieckie mundury, bez przeszkód weszli do koszar. Sprawne przeprowadzenie wypadu podkreślał w swojej relacji do niedawna ostatni z żyjących uczestników akcji, Jan Jurczyk ps. Klon (1923-2019). „Klon” był żołnierzem kompanii rezerwy. Jej członkowie na co dzień żyli w swoich miejscach zamieszkania, starając się nie wzbudzać podejrzeń, że mają styczność z konspiracją. Oprócz tego jednak nieustannie prowadzili wywiad dla „Hardego” i brali udział w szkoleniach, prowadzonych m.in. przez „Aresa”, a w razie potrzeby byli mobilizowani do udziału w akcjach zbrojnych.

„Poszliśmy do Jaroszowca, - wspominał „Klon” - tam był posterunek. Poszliśmy jako obstawa, coś koło jedenastu nas było, no i te „asiory” [żołnierze oddziału leśnego – przyp. K.K.] poszli z nami. I tam my napadli na ten posterunek, rozbroiliśmy, broń my zabrali, tyle tego było tam... Tak podeszli, panie, że nawet się nie spostrzegli Niemcy!”

Jednak wewnątrz koszar żołnierze Wehrmachtu zaczęli stawiać opór. Uzbrojony w pistolet maszynowy „Ares” kierował ogniem partyzantów z bezpośredniej bliskości. Starcie opisał we wspomnieniach „Hardy”:

Nastąpiła krótka przerwa ogniowa. Wtedy padł pojedynczy strzał prosto w latarkę elektryczną zawieszoną na guziku górnej kieszonki munduru ,,Aresa”. Znowu rozległa się palba karabinowa i serie z broni maszynowej. Ciężko ranny ppor. ,,Ares”, po wystrzeleniu ostatniego magazynku, wycofał się z sali na korytarz. Za nim reszta drużyny. (…) Do słaniającego się na nogach ppor. ,,Aresa” podbiegł ,,Góralik” i na plecach zniósł go ze schodów na parter.
Oficerowie oddziału „Hardego”, ppor. „Ares” (z lewej) oraz ppor. Antoni Ścibich „Trzepak”, zb. Krzysztofa Miszczyka

Przemyski był jedynym partyzantem rannym w Jaroszowcu. Żaden z jego podkomendnych nie zginął. „Aresem” zaopiekował się lekarz oddziału, dr Jan Nowak „Chętny”, początkowo próbując doprowadzić go do zdrowia w obozie leśnym, a następnie we wsi Dłużec. Kilkumiesięczny pobyt w Dłużcu miał duży wpływ na prywatne życie „Aresa”. To właśnie tam poznał Zofię Szymańską. W styczniu 1945 r. zawarł z nią związek małżeński, po czym młoda para zamieszkała w sąsiedniej wsi Strzegowa. Piotr i Zofia nie mogli jednak długo cieszyć się sobą. W marcu 1945 r. w ich życie wkroczyła władza ludowa, wprowadzająca w kraju porządki, w których nie było miejsca dla żołnierzy AK wiernych legalnym władzom polskim. Piotr został zatrzymany przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i osadzony w areszcie w Pilicy. Moment ten wspomina Zofia:

Stałam jak kamień i patrzyłam za oddalającą się furmanką (…) Nie rozumiałam, o co chodzi. Kiedy Mama wróciła ze szkoły, uradziłyśmy, że trzeba iść jutro wcześnie na posterunek w Pilicy i dowiedzieć się, jaki powód ma milicja do aresztowania (…). Następnego dnia wcześnie rano ruszyłyśmy w drogę. Dotarłyśmy z Mamą do posterunku, gdzie po długim czekaniu przyjął nas jakiś typ, który oznajmił, że zna sprawę, a powodem ich aresztowania to potrzeba wyjaśnienia aresztowanych, jaki jest ich stosunek do władzy ludowej i czym zajmowali się w latach okupacji.

Mimo że Piotra wkrótce zwolniono, miał on świadomość, że nie może czuć się bezpiecznie na ziemi olkuskiej. Wraz z żoną zamieszkali w Rudkach na Kielecczyźnie. Mężczyzna podjął pracę w miejscowej kopalni, nie zamierzał jednak zaprzestać walki z nowym, sowieckim okupantem. Oświadczył żonie, że nadal działa w organizacji niepodległościowej, utrzymując kontakty z rządem polskim w Londynie. W domu Przemyskich często gościli inni konspiratorzy, a pod łóżkami był ukryty prawdziwy arsenał. W rok po otrzymaniu ciężkiej rany w Jaroszowcu, „Ares” ponownie walczył z bronią w ręku.
„Bądź spokojna, na śniadanie przyjdę”

18 sierpnia 1945 r. Zofia ostatni raz widziała męża żywego. Była wtedy w siódmym miesiącu ciąży.

Piotr poszedł do pracy, a ja jeszcze położyłam się. Za chwilę słyszę, że wchodzi Piotr z kilkoma swoimi ludźmi i zabierają wszystką broń i amunicję. Na moje pytanie „Piotr – co się dzieje?” odpowiada: „Nic, bądź spokojna, na śniadanie przyjdę”. (…) Gdzieś po dwóch godzinach wpada Piotr, blady, zdenerwowany, ale próbuje się uśmiechać. Mówi do mnie: „Ktoś nas wyśledził, są na tropie, uciekam, a po ciebie przyjadą konie z Jadownik. Tam czekaj na mnie, przyjdę na pewno, wyjedziemy. Nic się nie martw. Zajmie się tobą Jadzia. Nikomu nic nie mów”. Te słowa pamiętam do dzisiaj i widzę go i czuję jego ręce, jak obejmuje mnie i całuje po twarzy i gładzi włosy.

Piotr nie mógł spełnić obietnicy danej żonie. Nie przyjechał do Jadownik. 18 sierpnia 1945 r. wraz z Mieczysławem Halejakiem „Kasprem” i Stanisławem Cebo „Kruczkiem” – towarzyszami broni z oddziału „Hardego” – przybył do dworu Podczaskich w Pokrzywiance, licząc, że znajdzie tam schronienie. We dworze mieścił się punkt kontaktowy dla poakowskiego oddziału „Maksima”, którego członkiem był Franciszek Kozłowski „Pochmurny”. Według relacji „Pochmurnego”, odpoczywający partyzanci zostali zaskoczeni przez grupę operacyjną Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kielcach.

Przystąpiono na miejscu do ich przesłuchania, któremu towarzyszyły tortury (…). Ofiarom podrzynano żyły u rąk, a krew z ich płynącą zbierano do naczyń stołowych. Kapitanowi Piotrowi Przemyskiemu przy użyciu obcążków wyrwano język. Wszystkich trzech po zakończeniu tortur zamordowano strzałami w tył głowy, czyli ulubionym sposobem przejętym przez NKWD.

Po kilku dniach bezskutecznego oczekiwania na męża, Zofia, wiedziona zasłyszanymi opowieściami o wydarzeniach w Pokrzywiance, dotarła do dworu. Z przydrożnego rowu wykopano trzy zmasakrowane ciała, w tym Piotra. Katolicki pochówek ofiar odbył się po kilku dniach w Grzegorzowicach. Doznany przez żonę Piotra wstrząs stał się przyczyną poronienia. 
Okupacyjny dokument tożsamości Zofii Szymańskiej - żony „Aresa”, zb. Wojciecha Marchewki.

Epilog

Dowódcą grupy operacyjnej UB, która 18 sierpnia 1945 r. zamordowała w Pokrzywiance trzech żołnierzy Armii Krajowej był Stefan Szymański (1919-1999), jego zastępcą Czesław Byk vel Borecki (1922-1978). Obaj w czasie II wojny światowej byli członkami Armii Ludowej, następnie pełnili funkcje kierownicze w strukturach resortu bezpieczeństwa. Za dokonane zbrodnie nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

Na miejscu pochówku Piotra Przemyskiego i jego dwóch podkomendnych na cmentarzu w Grzegorzowicach (pow. ostrowiecki) umieszczone są tablice z poniższym tekstem:

Śp. kpt. Piotr Przemyski ps. „Ares”, więzień Oświęcimia, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Żył lat 26; Śp. strz. Mieczysław Halejak ps. „Kasper” odznaczony Krzyżem Walecznych. Żył lat 26; Śp. strz. Stanisław Cebo ps. „Kruczek”. Żył lat 25.; Tu spoczywają żołnierze OR „Surowiec” 23. DP AK zamordowani przez oprawców z kieleckiego UB w dniu 18 sierpnia 1945 r. w Pokrzywiance. Cześć ich pamięci.

Konrad Kulig
artykuł opublikowany w Kwartalniku Wyklęci
nr 4 (16), 2019


Bibliografia
Cyra Adam, Bohater z Oddziału „Hardego, http://cyra.wblogu.pl/bohater-oddzialu-hardego.html [dostęp: 26.09.2019 r.]
Jaworski Rafał, Przybrał pseudonim boga wojny: Piotr Przemyski „Ares” – Żołnierz „Hardego”, „Ilcusiana” nr 3, Olkusz 2010
Kozłowski Franciszek, Ubecka zbrodnia w Pokrzywiance, http://www.pobudka.com.pl/index.php?opis=true&idop=54&k=5&p=40 [dostęp: 26.09.2019 r.]
Marchewkowa Zofia, Kronika mego życia, tom II, marzec 1941 – wrzesień 1953, Olkusz 1996
Palska Aleksandra, Piotr Przemyski ps. „Ares” – „Żołnierz Niezłomny”, w: „Żołnierze Niezłomni Ziemi Olkuskiej – historia i pamięć”, Kraków 2015
Walter-Janke Zygmunt, W Armii Krajowej na Śląsku, Katowice 1986
Woźnica Gerard, Oddział „Hardego”, Warszawa 1981

sobota, 7 marca 2020

1% dla AK

Szanowni Państwo,

w czasie rozliczeń podatkowych przypominamy, że każdy, kto chce wesprzeć działalność Światowego Związku Żołnierzy AK w Olkuszu, ma taką możliwość.
To bardzo proste!

1. NR KRS: 0000113420 – wypełniając deklarację PIT wpisz ten numer w rubryce dotyczącej przekazania 1% podatku na organizacje pożytku publicznego.

2. „NA CELE KOŁA OLKUSZ” – wskaż ten cel szczegółowy w kolejnej rubryce (Informacje uzupełniające). Dzięki temu Twoje wsparcie trafi do naszego koła.

Więcej informacji: https://www.facebook.com/events/649542839151182/
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy zdecydują się docenić w ten sposób naszą aktywność. Jednocześnie informujemy, że cały czas można nas wspierać również poprzez zrzutkę: https://zrzutka.pl/hk4jsw

sobota, 22 lutego 2020

Zmarł ppor. Bronisław Olewiński

Z żalem zawiadamiamy, że 17 lutego zmarł ppor. Bronisław Olewiński. 

Walczył on w oddziale Felicji Grzywnowicz ,,Litwinki" podporządkowanym grupie Juliusza Nowaka ,,Babinicza", który jesienią 1944 r. wszedł w skład 116 pułku piechoty AK ,,Winiarnia".

Pogrzeb odbył się 20 lutego, w Mostku w asyście żołnierzy z 6 Batalionu Dowodzenia z 6 Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa. Ponadto w uroczystości wzięli udział przedstawiciele 11 Małopolskiej Brygady OT, Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej, a także lokalnej Ochotniczej Straży Pożarnej.

Autorem zdjęć jest Grzegorz Szczęsny


sobota, 15 lutego 2020

Śladami olkuskiej bezpieki – spacer historyczny



Serdecznie zapraszamy do skorzystania z niepowtarzalnej okazji do zobaczenia niedostępnych na co dzień miejsc związanych z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa w Olkuszu. Ruszamy w niedzielę 1 marca 2020 r. spod Punktu Informacji Turystycznej (ul. Floriańska 8) o godz. 16:00. Na uczestników będą czekały książkowe niespodzianki. ;)

Wydarzenie jest organizowane z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych i jest częścią akcji Olkuskie Spacery Historyczne 2020.


ORGANIZATORZY:
Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło Olkusz
Urząd Miasta i Gminy Olkusz
Parafia św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu

PATRONAT MEDIALNY:
Kwartalnik "Wyklęci"

Więcej informacji: https://www.facebook.com/events/2475704146025957/

wtorek, 11 lutego 2020

Zmarła por. Letycja Kiełtyka „Jutrzenka”

Pogrążeni w smutku informujemy, że 10 II 2020 r. zmarła por. Letycja Kiełtyka ps. Jutrzenka (1925-2020). ✝️ W czasie II wojny światowej pani Letycja działała w drużynie sanitarnej przy zgrupowaniu partyzanckim „Hardego”. Po powstaniu naszego Koła pełniła m.in. funkcję przewodniczącej komisji rewizyjnej.🇵🇱
➡️ BIOGRAM
Uroczystości pogrzebowe śp. Letycji Kiełtyki rozpoczną się w czwartek 13 II 2020 r. o godz. 13:00 mszą św. na olkuskim Cmentarzu Parafialnym.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Huk wystrzałów i piękne wierzchowce, czyli widowiskowa rekonstrukcja w Rabsztynie


Tłumy widzów były świadkami bitewnego zgiełku, jaki w sobotę 9 listopada 2019 r. rozniósł się wokół Chaty Kocjana w Rabsztynie. Za sprawą rekonstruktorów publiczność mogła cofnąć się w czasie i niemal dotknąć historii.

Inscenizacja historyczna „Olkuszanie w walce o niepodległość i granice Rzeczypospolitej” przedstawiła dzieje V Batalionu Strzelców Olkuskich – ochotniczej jednostki odrodzonego w 1918 r. Wojska Polskiego. Widowisko składało się z kilku scen. Na początku rekonstruktorzy przedstawili rozbrajanie zaborców w listopadzie 1918 r. oraz werbunek do armii. Epizody spięte były narracją, zaś całości dopełniła muzyka. Kulminacyjną sceną widowiska było odtworzenie walk olkuskiego batalionu na froncie bolszewickim w 1920 r.

W wydarzeniu wzięło udział trzydziestu rekonstruktorów z sześciu grup: Grupa Rekonstrukcji Historycznej KuK Sturmtruppen, Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Wrzesień ’39, Projekt Rosja w Ogniu, GRH Bellum, Projekt Historyczny „15. Pułk Piechoty” oraz GRH V Batalion Strzelców Olkuskich.
Organizatorem wydarzenia było olkuskie koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, przy wsparciu Oddziału PTTK w Olkuszu oraz partnerów: MOK w Olkuszu, firmy cateringowej Artur Sokół oraz Stadniny Koni w Udorzu. Patronat nad wydarzeniem sprawowali starosta olkuski Bogumił Sobczyk oraz Burmistrz Miasta i Gminy Olkusz Roman Piaśnik. Inicjatywę przygotowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Historię V Batalionu Strzelców Olkuskich przybliża m.in. wystawa dostępna pod linkiem: https://www.biblioteka.olkusz.pl/images/do-pobrania/Vbatalion.pdf. Zainteresowani mogą również obejrzeć film o tej jednostce: https://www.youtube.com/watch?v=WHdrXuWgfWw

Miejsce, w którym odbyła się inscenizacja – Chata Kocjana – to zrekonstruowany dom rodzinny olkuszanina Antoniego Kocjana (1902–1944), wybitnego konstruktora lotniczego, który podczas II wojny światowej rozpracowywał niemiecką tajną broń: V-1 i V-2. Sylwetkę bohatera przedstawia film „Kocjan. Życie pod wiatr” – https://www.youtube.com/watch?v=TvwBAIyEPG8.



tekst: Konrad Kulig
zdjęcia: Roman Głowacki

poniedziałek, 28 października 2019

Światełko bohaterom – szlakiem mogił żołnierzy AK na olkuskim cmentarzu


Ponad pięćdziesiąt osób wzięło udział w akcji „Światełko bohaterom – szlakiem mogił żołnierzy AK na olkuskim cmentarzu”. Zorganizowane 27 października wydarzenie było częścią cyklu „Olkuskie Spacery Historyczne 2019”.
Uczestnicy spotkali się przed bramą cmentarza na ul. Powstańców Śląskich, skąd wyruszyli nawiedzić dwadzieścia mogił żołnierzy Armii Krajowej oraz olkuszan zasłużonych dla odzyskania niepodległości w 1918 r. Przy każdym z grobów przewodnicy – Konrad Kulig i Mateusz Radomski – przedstawili biogram danej osoby, następnie zostały zapalone znicze i odmówiono krótką modlitwę. Nawiedzono miejsca pochówku m. in. olkuskiego społecznika hm. Mieczysława Karwińskiego, kpt. Józefa Mrówki „Mata” (zastępcy „Hardego”) oraz symboliczny grób Jana Łydki, legionisty i żołnierza V Batalionu Strzelców Olkuskich, który zginął w 1943 r. w KL Auschwitz.

Centralny punkt inicjatywy stanowiła zbiorowa mogiła poległych w latach 1944-1945 pięciu partyzantów oddziału „Hardego” oraz oddziału „Litwinka”. Dla uczestników spaceru przygotowano tematyczne ulotki i okolicznościowe znaczki.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez olkuskie koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, które 26 października br. obchodziło trzydziestolecie istnienia. Szczegółowe informacje dotyczące kolejnych Olkuskich Spacerów Historycznych można uzyskać w Punkcie Informacji Turystycznej przy ul. Floriańskiej 8 w Olkuszu lub poprzez adres mailowy: it.olkusz@msit.malopolska.pl.

zdjęcia: Stanisław Dudek, Marcin Pawlik
tekst: Konrad Kulig

piątek, 25 października 2019

Działamy od trzydziestu lat!



Zebranie założycielskie

26 października 1989 r. odbyło się zebranie założycielskie olkuskiego oddziału Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej. Członkami założycielami byli:
1. por. Mieczysław Świerczewski, prezes Zarządu Okręgu Śląskiego SŻAK,  
2. mjr Kazimierz Kluczewski „Pijok”, b. dowódca konspiracyjnego Pułku „Srebro” i komendant Obwodu Olkusz AK (1911–1995),
3. Leopold Florek „Sufler” (1921–2011),
4. Leonard Bigaj „Śmiały” (1929–2012),
5. Romuald Misiowiec „Stefan” (1919–1999),
6. Fryderyk Banyś „Zegarek” (1920–1996),
7. Wiesław Kluczewski „Braciszek” (1923–2006),
8. Tadeusz Kępka „Kos” (1920–2010),
9. Jan Jarno „Gorzoła”, „Filip” (1923–2008),
10. Józef Zub „Leśnik” (1923–2014),
11. Roman Węglarz „Kula”(1919–2001),
12. Henryk Skoczek „Wiaterek” (1928–2008),
13. Janina Słuszniak „Jana” (1921–2011),
14. Adolf Kieres „Volt” (1925–2017),
15. Wanda Konopnicka „Perełka”.


Prezesi zarządu

Tymczasowym prezesem zarządu został Leopold Florek, żołnierz drużyny dywersyjnej Obwodu Olkusz, zaś prezesem honorowym Kazimierz Kluczewski. 15 lutego 1990 r. miało miejsce pierwsze zebranie sprawozdawczo-wyborcze, podczas którego prezesem został wybrany Wiesław Kluczewski, brat Kazimierza, żołnierz Pułku „Srebro”. Po scaleniu akowskich organizacji kombatanckich w 1990 r. przyjęto nazwę Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, pod stowarzyszenie którą funkcjonuje do dzisiaj. Funkcję prezesa zarządu oddziału/koła w kolejnych latach pełnili: Zenon Mędrek (1999–2003), Stanisław Sowula (2003–2016) oraz Konrad Kulig (od 2016).

Najważniejsze wydarzenia

11 listopada 1991 r. w bazylice św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu został poświęcony sztandar Koła. W roku 1997 na olkuskim cmentarzu został odsłonięty pomnik nad grobem pięciu żołnierzy AK poległych w walkach w latach 1944–1945. W 2001 r. na Starym Cmentarzu w Olkuszu odsłonięto tablicę upamiętniającą żołnierzy AK z ziemi olkuskiej. W latach 1999–2004 zostało wydanych kilka zeszytów historycznych z serii „Partyzanckie wspomnienia”. Obecnie stowarzyszenie realizuje cele statutowe za pośrednictwem m.in. przygotowania wystaw, produkcji filmów dokumentalnych, rekonstrukcji historycznych. W ciągu trzydziestu lat działalności przez szeregi organizacji przewinęło się około 150 osób. 

Konrad Kulig

sobota, 19 października 2019

Ostatni cichociemny spotkał się z olkuską młodzieżą


17 października uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej im. Juliusza Słowackiego w Witeradowie mieli okazję poznać niezwykłego człowieka. Na spotkanie z młodzieżą przybył mjr Aleksander Tarnawski „Upłaz”. 98-letni major Tarnawski jest ostatnim żyjącym spośród trzystu szesnastu cichociemnych, elitarnych polskich żołnierzy z czasów II wojny światowej.

Ostatni spośród trzystu
Uczniowie mieli okazję poznać bogatą historię bohatera. Urodził się on w 1921 r. w Słocinie na Rzeszowszczyźnie. Jego rozpoczęte na Uniwersytecie Lwowskim studia przerwała wojna. Jeszcze w 1939 r. przedostał się na Zachód, gdzie wstąpił do formowanej przez gen. Sikorskiego polskiej armii. Po zwycięstwie Niemiec nad Francją został ewakuowany do Wielkiej Brytanii, gdzie pełnił służbę m.in. w 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka. W 1943 r. rozpoczął elitarne szkolenie przed zrzutem do okupowanej Polski w celu wspierania ruchu oporu. Zwieńczeniem kursu był skok na podwarszawskie pola wraz z trzema innymi cichociemnymi w kwietniu 1944 r. Ówczesny podporucznik „Upłaz” został przydzielony do oddziałów partyzanckich na Nowogródczyźnie, gdzie był instruktorem dywersji i sabotażu oraz dowódcą kompanii szturmowej. Po wojnie nie ujawnił się przed władzami komunistycznymi, dokończył studia i pracował jako chemik. Obecnie mieszka w Gliwicach i od czasu do czasu chętnie spotyka się z młodzieżą, by przekazać swoje wspomnienia, ale też refleksje i rady na przyszłość.

„Selfie” z cichociemnym
 Brak wiedzy o własnym kraju jest czymś żenującym – podkreślił mjr Tarnawski -  dlatego cieszę się z zainteresowania młodych ludzi tym fragmentem historii, który miałem okazję przeżyć. Uczestnicy spotkania z zaangażowaniem dopytywali o kolejne szczegóły przygód cichociemnego, a następnie robili liczne pamiątkowe zdjęcia. Elementem wyróżniającym się w wystroju sali lekcyjnej był portret mjr. Tarnawskiego, specjalnie przygotowany na tę okoliczność przez mgr Dorotę Cieślę. Podpisany przez majora Tarnawskiego portret zajmie honorowe miejsce na szkolnym korytarzu.


Skok ze spadochronem w wieku 93 lat
Cichociemny zachęcał do zainteresowania skokami spadochronowymi. Osobiście ostatni raz skakał w 2014 r. Dzień, w którym pierwszy raz skoczyłem, był jednym z najpiękniejszych w moim życiu. Dopytywany przez uczniów o rolę strachu w wykonywaniu niebezpiecznych zadań bohater spotkania odpowiedział: Jakbym się nie bał, to byłbym nienormalny. Po prostu trzeba umieć ten strach przezwyciężyć. Na zakończenie niezwykły gość przekazał młodzieży życiowe zasady, którymi należy się kierować.  Szczególnie podkreślał, że warto mieć pasję, której można się poświęcić. Dodał również, że każdy w życiu powinien być przede wszystkim dobrym, pomocnym człowiekiem.
                Inicjatorami spotkania byli Wojciech Kowalski, nauczyciel historii PSP w Witeradowie oraz Konrad Kulig, prezes olkuskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.



tekst: Konrad Kulig
autorem zdjęć jest Roman Głowacki

piątek, 18 października 2019

Wędrowali partyzanckimi ścieżkami


27 i 28 września 2019 r. odbył się 33. Rajd Pieszy Szlakami Walk Oddziału „Hardego”. Olkuski rajd to jedno z najstarszych tego typu wydarzeń w Polsce. Celem przedsięwzięcia jest m.in. upowszechnienie wiedzy historycznej i walorów turystycznych regionu.  

W piątkowy poranek z rynku w Olkuszu wyruszyła stuosobowa grupa młodzieży. Podzieleni na dziewięć drużyn uczestnicy wykonywali przygotowane przez rekonstruktorów zadania, związane z historią Armii Krajowej. Fabuła dotyczyła m. in. akcji na niemieckie koszary w Jaroszowcu z 1944 r., podczas której dowodzony przez Piotra Przemyskiego „Aresa” patrol z oddziału Gerarda Woźnicy „Hardego” zdobył dużą ilość broni. Wyniki rywalizacji pierwszego dnia rajdu ogłoszone zostały podczas popołudniowego podsumowania w ZS nr 3 im. Antoniego Kocjana w Olkuszu. Zwycięstwo przypadło uczniom z ZS nr 1 w Olkuszu. Z kolei drugiego dnia rajdu, podczas którego uczestnicy wędrowali z Wolbromia do Udorza, pierwsze miejsce ex aequo zajęli uczniowie z SP w Jeżówce oraz ministranci z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Olkuszu. W sumie w rywalizacji uczestniczyły także zespoły z I LO w Olkuszu, PSP w Witeradowie, SP w Żuradzie, ZS nr 3 w Olkuszu, SP nr 6 w Olkuszu oraz Sekcja Młodzieżowa ŚZŻAK w Olkuszu.
Honorowymi gośćmi Rajdu byli: por. Czesław Grzanka (prezes koła Światowego Związku Żołnierzy AK w Kluczach) oraz hm. Ryszard Kowal (honorowy prezes koła ŚZŻAK w Olkuszu).
Zwieńczeniem wydarzenia była sobotnia msza święta w kaplicy w Udorzu, odprawiona w intencji poległych i zmarłych żołnierzy oddziału „Hardego” oraz złożenie kwiatów pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy AK z batalionu „Parasol”, którzy zginęli w tej miejscowości. Po eucharystii w remizie OSP czekał na uczestników poczęstunek, przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich.

Organizatorami wydarzenia byli PTTK Olkusz oraz Światowy Związek Żołnierzy AK w Olkuszu, przy wsparciu Burmistrza Miasta i Gminy Olkusz Romana Piaśnika, Zespołu Szkół nr 3 im. Antoniego Kocjana w Olkuszu, Nadleśnictwa Olkusz, Miejskiego Ośrodka Kultury w Olkuszu, Oddziału IPN w Katowicach oraz sołtysa i Koła Gospodyń Wiejskich w Udorzu. Wydarzenie było objęte patronatem Starosty Olkuskiego Bogumiła Sobczyka.
Oddział Gerarda Woźnicy „Hardego” był największym zgrupowaniem partyzanckim działającym na ziemi olkuskiej podczas II wojny światowej. W strukturze Armii Krajowej wchodził w skład Oddziału Rozpoznawczego „Surowiec” 23. Śląskiej Dywizji Piechoty AK.
Konrad Kulig

czwartek, 29 sierpnia 2019

Trwają zdjęcia do filmu o Antonim Kocjanie


W czwartek 29 sierpnia w Chacie Kocjana w Rabsztynie były realizowane zdjęcia do filmu o Antonim Kocjanie – „olkuszaninie, który wygrał II wojnę światową”.

Na zlecenie Telewizji Polskiej, w ramach cyklu „Geniusze i marzyciele”, powstaje fabularyzowany film dokumentalny, który przedstawi sylwetkę wybitnego olkuszanina. Twórcami dokumentu są m. in. reżyser Marek Pawłowski i producent Małgorzata Walczak, znani z wielokrotnie nagradzanych produkcji „Uciekinier”, o brawurowej ucieczce przebranych za SS-manów czterech więźniów KL Auschwitz, czy „Dotknięcie anioła”, przedstawiającej historię Henryka Schönkera, polskiego Żyda ocalonego z holokaustu.

Ekipa filmowa w Chacie Kocjana nagrywała m. in. siostrzenicę bohatera, Helenę Gęgotek. „Był małomówny, zawsze bardzo spokojny, ułożony” - wspominała swojego wujka pani Helena. W prace nad filmem zaangażowany jest także związany z Olkuszem historyk dr Adam Cyra z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Pierwszy film o Antonim Kocjanie powstał w 2017 r. staraniem olkuskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. „Kocjan. Życie pod wiatr” w reżyserii Konrada Kuliga i Mateusza Radomskiego można zobaczyć pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=TvwBAIyEPG8

Antoni Kocjan (1902-1944) urodził się we wsi Skalskie, obecnie części Olkusza (ul. Jasna). Jako ochotnik brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. W dwudziestoleciu międzywojennym został wybitnym konstruktorem szybowcowym, na którego maszynach pobito wiele rekordów krajowych i międzynarodowych. Karierę Kocjana w 1939 r. przerwał wybuch wojny. Olkuszanin zaangażował się w konspirację. Kierując wywiadem lotniczym AK, rozpracował niemiecką tajną broń V1 i V2. Zginął rozstrzelany w Warszawie 13 sierpnia 1944 r. w ostatniej grupie więźniów Pawiaka. Jego rodzinny dom, odnowiony i częściowo zrekonstruowany, został przeniesiony pod rabsztyńską warownię i jako Chata Kocjana jest obecnie często odwiedzaną atrakcją turystyczną ziemi olkuskiej.

Konrad Kulig

piątek, 16 sierpnia 2019

Olkuszanie w Bitwie Warszawskiej 1920 r.


Wśród tysięcy polskich żołnierzy, którzy wnieśli bezpośredni wkład w zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej 1920 roku nie zabrakło mieszkańców ziemi olkuskiej. „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata”, jak określił powstrzymanie bolszewików na przedpolach Warszawy angielski dyplomata lord D’Abernon, rozgrywała się z udziałem m. in. V Batalionu Strzelców Olkuskich. Oddział ten, wtedy jako III batalion w szeregach 9. Pułku Piechoty Legionów, przyczynił się do wywalczenia niepodległości i granic Rzeczypospolitej.

Rekonstrukcja w Ossowie, 15 sierpnia 2019 r.

V Batalion Strzelców Olkuskich był pierwszą ochotniczą jednostką odrodzonego po zaborach Wojska Polskiego, powstałą w listopadzie 1918 roku. Członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej, byli legioniści, Polacy z armii zaborczych, harcerze i uczniowie utworzyli oddział, który już w styczniu 1919 r. wyruszył na front. Olkuszanie wzięli udział w walkach z Ukraińcami o Lwów, osłaniając linię kolejową zaopatrującą oblężone miasto. W maju 1919 r. olkuski batalion zostaje włączony do elitarnej 3. Dywizji Piechoty Legionów, jako trzeci batalion 9. Pułku Piechoty Legionów. Po walkach z Ukraińcami i bolszewikami na terenie dzisiejszej Ukrainy, Litwy, Łotwy i Białorusi i odwrocie pod naporem ofensywy Armii Czerwonej, oddział w sierpniu 1920 r. staje w Tyszowcach na Lubelszczyźnie.

Żołnierze olkuskiego batalionu w trakcie wojny z bolszewikami, zbiory Muzeum Regionalnego PTTK w Olkuszu

13 sierpnia 1920 r., w ramach przygotowań do decydującego kontruderzenia znad Wieprza na skrzydło wojsk bolszewickich atakujących Warszawę, 9. Pułk ruszył na Hrubieszów, odrzucając nieprzyjaciela za Bug. W kolejnych dniach zajęto Chełm i Ossowę. Od 17 sierpnia 9. Pułk, stanowił odwód dywizji, która 19 sierpnia zajęła Brześć, pokonując w siedem dni prawie 300 km. W tym czasie olkuskim batalionem dowodził ppor. Julian Sosabowski, brat Stanisława Sosabowskiego, późniejszego generała i dowódcy 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej.

W ramach Bitwy Warszawskiej Wojsko Polskie powstrzymało Armię Czerwoną nad Wisłą na przedpolach Warszawy, a następnie uderzeniem znad Wieprza rozbiło bolszewików. „Cud nad Wisłą” doprowadził do załamania całej ofensywy na Polskę i pozwolił na zwycięstwo w wojnie. 

Prócz olkuskiego batalionu strzelców w innych jednostkach Wojska Polskiego w tym okresie służyły ochotniczo lub z poboru tysiące mieszkańców ziemi olkuskiej. Nazwiska 234 z nich są uwiecznione na tablicy „Poległym bohaterom w walce z najazdem Rosji Sowieckiej” na Starym Cmentarzu w Olkuszu. Tablicę odsłonięto w 2000 r. staraniem m. in. Mieczysława Karwińskiego i Wiktora Burakowskiego.

Rekonstrukcja w Ossowie, 15 sierpnia 2019 r.

99 lat po zwycięskiej bitwie, 15 sierpnia 2019 r. w Ossowie pod Warszawą odbyło się cykliczne widowisko historyczne prezentujące kulminacyjny epizod walk o Warszawę. Na oczach kilku tysięcy widzów zaprezentowano walki o Ossów i Radzymin, podczas których poległ słynny kapelan ochotników, ks. Ignacy Skorupka. W inscenizacji wzięli udział także rekonstruktorzy z Olkusza. Grupa Rekonstrukcji Historycznych V Batalion Strzelców Olkuskich to projekt rekonstrukcyjny prowadzony przez olkuskie koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej we współpracy z Zespołem Szkół nr 1 w Olkuszu oraz PTTK Oddział Olkusz. Zainicjowany w ubiegłym roku projekt ma za zadanie popularyzować historię wkładu ziemi olkuskiej w odzyskanie niepodległości i wywalczenie granic Rzeczypospolitej w latach 1918-1921. Bieżące inicjatywy można śledzić pod linkiem: https://www.facebook.com/StrzelcyOlkuscy/

Historię V Batalionu Strzelców Olkuskich opowiada wystawa [https://www.biblioteka.olkusz.pl/images/do-pobrania/Vbatalion.pdf] oraz film [https://www.youtube.com/watch?v=WHdrXuWgfWw].


Konrad Kulig

Zapraszamy na naszą nową stronę internetową!

Szanowni Czytelnicy! Uruchomiliśmy nową stronę internetową naszego Koła . Przenieśliśmy się na nią, do czego i Państwa zachęcamy. Oczywiście...